artykuły

Wiedza, która ratuje zdrowie – wiele chorób można wykryć wcześniej.

Wiedza, która ratuje zdrowie – wiele chorób można wykryć wcześniej. Troska o zdrowie często zaczyna się znacznie wcześniej niż w gabinecie lekarskim –w osiedlowym klubie czy podczas rozmowy, po której ktoś zrozumie – „Muszę się zbadać, zmienić nawyki żywieniowe, zadbać o siebie”, bo dzięki temu może zyskać kolejne lata życia. Profilaktyka, edukacja zdrowotna to nie tylko hasła Fundacji „Z sercem do Pacjenta”. To działania prowadzone od trzech lat w całej Polsce – most między edukacją a troską o zdrowie. Sercem tych działań są Kluby Pacjenta – bezpłatne spotkania edukacyjne, podczas których lekarze i eksperci dzielą się wiedzą w sposób zrozumiały dla każdego a uczestnicy korzystają z badań profilaktycznych. – Za tymi spotkaniami stoją konkretne historie i konkretni ludzie, którzy dziś mogą cieszyć się codziennością właśnie dlatego, że w odpowiednim momencie trafili na nasze wydarzenie tzw. Klub Pacjenta. Najlepszym dowodem na to, że nasza praca ma sens, są historie – jak te z Gniezna, Częstochowy czy Katowic – opowiada Katarzyna Kucia-Garncarczyk, prezes Fundacji „Z sercem do Pacjenta”. 237 Klubów Pacjenta, 50 miast, 23 tys. uczestników Pani Danuta z Gniezna – gdyby nie wykład podczas Klubu Pacjenta, prawdopodobnie zignorowałaby duszności, kładąc je na karb zmęczenia czy wieku. Jednak to tam, słuchając o objawach choroby wieńcowej, zapaliła jej się „czerwona lampka”. Diagnoza była szybka – wykonana została koronaroplastyka. Pani Danuta zdążyła. Pani Marta – aktywna zawodowo – przyszła na Centralny Klub Pacjenta w Katowicach przy okazji. Rutynowe badanie znamienia, które tam wykonała, pozwoliło na szybkie rozpoczęcie leczenia i powrót do pełni sił. Z kolei Pan Kazimierz, ze Sztumu, z badań dowiedział się o migotaniu przedsionków – schorzeniu, które nieleczone bywa bardzo groźne. Dziś jest pod stałą opieką specjalistów. – Podobnych głosów słyszymy znacznie więcej. Przez trzy lata nasze działania zamieniły się w prawdziwą „machinę” do ratowania zdrowia. 237 Klubów Pacjenta zorganizowanych w 50 miastach, 23 tysiące uczestników, którzy wiedzą już, jak słuchać swojego organizmu i ponad 55 tysięcy wykonanych badań przesiewowych – wymienia Katarzyna Kucia-Garncarczyk. Te liczby pokazują, że profilaktykę można – i trzeba – skalować w tempie, jakiego wymagają współczesne wyzwania zdrowotne. Mnie to nie dotyczy – W 2026 roku stawiamy sobie jeszcze ambitniejsze cele. Chcemy dotrzeć także do tych, którzy myślą „mnie to nie dotyczy” – bo są młodzi, aktywni i czują się zdrowo. Bo profilaktyka działa, gdy naprawdę dociera do ludzi – do ich świadomości- wyjaśnia Katarzyna Kucia-Garncarczyk. Przekazując 1,5% podatku na działania Fundacji „Z sercem do Pacjenta”, nie wspierasz bezosobowej instytucji. – To bardzo namacalna pomoc – Twoje rozliczenie podatkowe zamienia się w konkretne badanie, konkretną poradę – dodaje prezes Fundacji. Jak pomóc? Zajmie Ci tylko chwilę. Wpisując numer KRS 0001013778 w swojej deklaracji podatkowej, otwierasz drzwi do lepszego zrozumienia zdrowia i świadomego dbania o nie. Dla Ciebie to formalność. Dla kogoś to szansa, by móc cieszyć się zdrowiem. Pomóż nam dopisać kolejne szczęśliwe historie, takie jak pani Danuty czy pana Kazimierza.

Wiedza, która ratuje zdrowie – wiele chorób można wykryć wcześniej. Dowiedz się więcej »

Jakie konsekwencje niesie brak ruchu i jak skutecznie chronić kręgosłup w pracy biurowej – porady fizjoterapeuty

Praca siedząca jest nieodłącznym elementem współczesnego życia zawodowego. Choć może się wydawać, że pozostawanie w pozycji siedzącej nie jest szkodliwe, fizjoterapeuci biją na alarm: konsekwencje mogą pojawić się szybko i narastać przez lata. O skutkach pracy siedzącej rozmawiamy z Aleksandrem Holeksą, koordynatorem Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland, który na co dzień pracuje z pacjentami z problemami mięśniowo-szkieletowymi. Problem pracy siedzącej dotyczy dziś zdecydowanej większości aktywnych zawodowo Polaków. Szacunki wskazują, że nawet 70–80 proc. osób w Polsce wykonuje pracę o charakterze siedzącym, szczególnie w sektorze biurowym. Oznacza to, że długotrwałe pozostawanie w jednej pozycji stało się codziennością dla milionów pracowników. Jak reaguje ciało – skutki krótkoterminowe – Długie siedzenie obciąża przede wszystkim odcinek lędźwiowy i szyjny kręgosłupa. Mięśnie sztywnieją, pojawia się napięcie, a w konsekwencji ból karku, pleców czy między łopatkami – podkreśla Aleksander Holeksa. – To są krótkoterminowe skutki, które odczuwa większość pracowników biurowych już po kilku godzinach – dodaje. Oprócz bólu pleców, praca siedząca ma wpływ na inne obszary. Wpatrywanie się w ekran przez wiele godzin powoduje suchość oczu, pieczenie, łzawienie oraz pogorszenie ostrości widzenia. Brak ruchu spowalnia krążenie krwi, co skutkuje spadkiem energii i koncentracji, a w kończynach dolnych mogą pojawić się drętwienia, mrowienie i lekkie obrzęki. – To wszystko jest reakcją organizmu na długotrwałą statyczną pozycję. Krótkie przerwy, przeciąganie się, kilka kroków, a nawet proste skłony czy skręty tułowia w ciągu dnia mogą znacznie zmniejszyć dyskomfort i zmęczenie – wyjaśnia fizjoterapeuta Uzdrowiska Ustroń. Znacznie poważniejsze są konsekwencje długofalowe Wady postawy, zwyrodnienia kręgosłupa, dyskopatie, osłabienie mięśni brzucha, pośladków i nóg to najczęstsze problemy u osób, które nie wprowadzają ruchu do codziennego życia. Długotrwałe siedzenie zwiększa również ryzyko chorób układu krążenia, nadciśnienia, zakrzepicy czy problemów metabolicznych, sprzyjając nadwadze i zaburzeniom gospodarki cukrowej. – Z czasem organizm staje się mniej odporny na przeciążenia, a stabilizacja ciała słabnie. To oznacza większe ryzyko kontuzji nawet przy niewielkim wysiłku. Nie należy też zapominać o wpływie siedzącego trybu życia na samopoczucie: brak ruchu może obniżać energię, motywację i nastrój – wymienia Aleksander Holeksa. Jak chronić zdrowie przy pracy siedzącej? Ekspert Uzdrowiska Ustroń, American Heart of Poland, wskazuje kilka podstawowych zasad. Po pierwsze, regularny ruch w ciągu dnia – choćby krótka przerwa co 30–60 minut, kilka kroków czy przeciąganie się. Po drugie, ergonomiczne stanowisko: krzesło z podparciem lędźwiowym, monitor ustawiony na wysokości oczu, stopy płasko na podłodze, a przedramiona oparte na blacie lub podłokietnikach. – Prawidłowa postawa jest kluczowa – stwierdza Aleksander Holeksa. – Proste plecy, ramiona rozluźnione, głowa nie wysunięta do przodu i unikanie zakładania nogi na nogę przez dłuższy czas zmniejszają przeciążenia kręgosłupa. Ekspert podkreśla również rolę aktywności fizycznej poza pracą. Codzienny spacer, ćwiczenia rozciągające i wzmacniające mięśnie brzucha oraz pleców, a także regularna aktywność 2–3 razy w tygodniu – joga, pilates, basen, trening siłowy – pomagają utrzymać ciało w dobrej kondycji. Zadbaj także o wzrok Ważne jest też dbanie o oczy zgodnie z zasadą 20–20–20: co 20 minut patrzeć przez 20 sekund na obiekt oddalony o około 6 metrów. Istotne jest również odpowiednie oświetlenie, nawilżanie oczu i regularne mruganie. Ekspert Uzdrowiska Ustroń zwraca także uwagę na ogólne nawyki: odpowiednie nawodnienie, wietrzenie pomieszczenia, a gdy to możliwe – pracę w pozycji stojącej. – To proste zmiany, które znacząco wpływają na komfort pracy i zdrowie w długiej perspektywie – podsumowuje fizjoterapeuta.

Jakie konsekwencje niesie brak ruchu i jak skutecznie chronić kręgosłup w pracy biurowej – porady fizjoterapeuty Dowiedz się więcej »

Od profilaktyki po rehabilitację – 29 października obchodzimy Światowy Dzień Udaru Mózgu. Nie lekceważ pierwszych objawów

Z okazji Światowego Dnia Udaru Mózgu przypominamy, jak poważnym wyzwaniem zdrowotnym pozostaje ta choroba. Udar mózgu to jedna z najczęstszych i najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych współczesnego świata. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) każdego roku dochodzi do ponad 12 milionów udarów na całym świecie. O objawach, możliwościach diagnostyki i leczeniu oraz profilaktyce rozmawiamy z prof. nadzw. dr. hab. n. med. Przemysławem Nowakowskim, chirurgiem naczyniowym American Heart of Poland. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, w 2024 roku w Polsce odnotowano blisko 75 tys. przypadków udaru niedokrwiennego mózgu. Około 25 proc. udarów niedokrwiennych jest związanych ze zwężeniem tętnicy szyjnej – Przyczyny udaru mózgu są różnorodne. Część z nich ma pochodzenie kardiologiczne – mówimy tu o różnego rodzaju schorzeniach serca, takich jak arytmie, w tym migotanie przedsionków, czy choroby zastawek serca. To wszystko schorzenia, które również wymagają osobnej diagnostyki i leczenia, ponieważ mogą prowadzić do powstawania udarów. Jako chirurdzy naczyniowi zajmujemy się również pacjentami ze zwężeniami tętnic szyjnych, a to właśnie ta grupa jest szczególnie narażona na udar mózgu. Szacuje się, że około 25 proc. udarów niedokrwiennych jest związanych właśnie ze zwężeniem tętnicy szyjnej – podkreśla prof. nadzw. dr hab. n. med. Przemysław Nowakowski. Jednym z czynników wpływających na rozwój udaru niedokrwiennego jest cholesterol – Zaburzenia gospodarki lipidowej, czyli zbyt duże stężenie w surowicy krwi tzw. „złego” cholesterolu, głównie lipoprotein o małej gęstości (LDL) oraz lipoproteiny typu (Lp(a)), znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia udaru mózgu. Jest to drugi najczęstszy czynnik powodujący udar mózgu po migotaniu przedsionków. Z kolei zbyt wysokie stężenie „złego” cholesterolu wiąże się z odkładaniem tych cząsteczek w ścianach tętnic, co prowadzi do ich zwężenia i upośledzenia przepływu krwi do mózgu – zaznacza dr hab. n. med. Adam Janas, kardiolog American Heart of Poland. Jeśli chodzi o diagnostykę, to w pierwszej kolejności ważna jest czujność lekarza rodzinnego, który może zwrócić uwagę na niepokojące objawy i skierować pacjenta na badania dodatkowe – na przykład USG tętnic szyjnych lub konsultację chirurgiczną. W dalszym etapie wykonuje się badania obrazowe, takie jak tomografia komputerowa z kontrastem, a w razie potrzeby – również angiografię, czyli dokładne obrazowanie tętnic przy użyciu kontrastu. W przypadku wystąpienia udaru mózgu liczy się każda minuta Im szybciej od pojawienia się pierwszych objawów zostanie wdrożone leczenie, tym lepiej dla pacjenta. Dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie i określenie przyczyny – czy udar był skutkiem choroby serca, np. migotania przedsionków, czy wynikał ze zwężenia tętnic szyjnych, które można leczyć w ramach oddziału chirurgii naczyniowej. – Najważniejsze jest niebagatelizowanie wczesnych objawów, takich jak drętwienie rąk, nóg lub twarzy, trudności w mówieniu, widzeniu czy nagły, silny ból głowy – zwraca uwagę ekspert American Heart of Poland. Profilaktyka udaru mózgu opiera się przede wszystkim na czujności i regularnych badaniach Regularne badania takie jak USG Dopplera tętnic szyjnych i wewnątrzczaszkowych pozwalają wcześnie wykryć zwężenia naczyń i rozpocząć leczenie zanim dojdzie do udaru. – Wczesna diagnostyka i odpowiednia kontrola chorób współistniejących to najskuteczniejszy sposób, by zminimalizować ryzyko tego groźnego schorzenia – stwierdza prof. nadzw. dr hab. n. med. Przemysław Nowakowski. Równie istotny jest zdrowy tryb życia oraz kontrola czynników ryzyka, do których należą m.in. nieleczone lub źle kontrolowane nadciśnienie tętnicze, choroby serca, w tym migotanie przedsionków, cukrzyca, otyłość, palenie papierosów czy nadużywanie alkoholu. Rehabilitacja po udarze Ponad 20 proc. chorych po udarze wymaga stałej opieki, a 30 proc. pomocy w codziennych czynnościach. Dlatego rehabilitacja neurologiczna odgrywa kluczową rolę w procesie powrotu do zdrowia i przywrócenia utraconych funkcji układu nerwowego. Taką kompleksową rehabilitację neurologiczną otrzymują chorzy m.in. w Uzdrowisku Ustroń, American Heart of Poland. – Stosujemy metody neurofizjologiczne między innymi według koncepcji Bobatha czy PNF, które w połączeniu z wiedzą i doświadczeniem fizjoterapeutów przynoszą bardzo dobre rezultaty – mówi Alicja Klimek, fizjoterapeutka z Uzdrowiska Ustroń. Jak dodaje Ewa Rybicka, dyrektor Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia w Uzdrowisku Ustroń: – Nasz oddział wyposażony jest w dwa roboty: stacjonarny do reedukcji chodu oraz przyłóżkowy do ćwiczeń biernych i bierno-czynnych. Oba urządzenia umożliwiają precyzyjne, spersonalizowane, intensywne ćwiczenia, które wspomagają i wykorzystują proces neuroplastyczności, czyli zdolności mózgu do adaptacji i reorganizacji po udarach. Aby skorzystać z leczenia na NFZ w ramach wczesnej rehabilitacji neurologicznej po udarze konieczne jest skierowanie od lekarza z oddziału szpitalnego lub poradni specjalistycznej. Leczeniem pacjentów po udarach zajmują się także specjaliści w Szpitalu w Sztumie, American Heart of Polad. Natomiast w Szpitalu św. Rafała Scanmed w Krakowie hospitalizowani są chorzy, którzy w wyniku udaru krwotocznego mieli wykonaną embolizację.

Od profilaktyki po rehabilitację – 29 października obchodzimy Światowy Dzień Udaru Mózgu. Nie lekceważ pierwszych objawów Dowiedz się więcej »

Ruch, który działa korzystnie na mózg – jak aktywność fizyczna wspiera pracę układu nerwowego?

Regularna aktywność fizyczna to nie tylko sposób na utrzymanie dobrej kondycji i zdrowego serca, ale również jedna z metod ochrony mózgu przed chorobami neurodegeneracyjnymi. – To ważny element profilaktyki m.in. choroby Alzheimera czy Parkinsona – podkreśla Sandra Tymich, fizjoterapeutka Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia, Uzdrowisko Ustroń, American Heart of Poland. Pamięć, koncentracja, planowanie Ruch ma realny wpływ na strukturę mózgu. – Pod jego wpływem powiększa się hipokamp – obszar odpowiedzialny za pamięć i koncentrację – mówi Sandra Tymich. Hipokamp uczestniczy w tworzeniu tzw. pamięci deklaratywnej, związanej z faktami i wydarzeniami, oraz pamięci przestrzennej, która pomaga nam orientować się w otoczeniu. To właśnie w tej strukturze mózgu informacje z pamięci krótkotrwałej są porządkowane i przenoszone do pamięci długotrwałej, co umożliwia utrwalanie wspomnień. Regularna aktywność fizyczna sprzyja ponadto neurogenezie, czyli tworzeniu nowych neuronów. – Dzięki aktywności fizycznej stymulowana jest także kora przedczołowa, istotna dla procesów decyzyjnych i planowania. Innymi słowy, ćwicząc regularnie, nie tylko wzmacniamy mięśnie, ale też poprawiamy zdolności poznawcze i koncentrację – zaznacza fizjoterapeutka Uzdrowiskowego Instytutu Zdrowia, Uzdrowisko Ustroń, gdzie pacjentom zapewnia się kompleksową opiekę, łącząc terapię, rehabilitację oraz edukację w zakresie profilaktyki zdrowotnej. W przypadku choroby Parkinsona regularne ćwiczenia pomagają zachować sprawność ruchową, poprawiają chód oraz równowagę, a także przeciwdziałają powstawaniu przykurczów mięśniowych. Jaki ruch jest najlepszy? Szczególne znaczenie dla mózgu mają ćwiczenia aerobowe, takie jak jazda na rowerze, pływanie czy bieganie. To właśnie one pobudzają układ krążenia, a wraz z nim – transport tlenu i składników odżywczych do mózgu. Podczas pobytu w uzdrowisku pacjenci mogą liczyć nie tylko na profesjonalną opiekę medyczną, ale również na indywidualnie dobrane ćwiczenia, dzięki którym dłużej zachowają sprawność ciała i umysłu. – Trening aerobowy uruchamia mechanizmy regeneracyjne w układzie nerwowym, wspierając jego sprawność i opóźniając procesy starzenia – wyjaśnia Sandra Tymich. W praktyce oznacza to, że osoby regularnie uprawiające sport rzadziej mają problemy z pamięcią, szybciej się uczą i lepiej radzą sobie w sytuacjach wymagających koncentracji. Złota zasada – systematyczność Jak dodaje ekspertka American Heart of Poland, najważniejsza jest systematyczność. Korzyści z aktywności fizycznej pojawiają się stopniowo i utrzymują się wtedy, gdy ruch staje się częścią codziennego trybu życia. – Każdy może dobrać formę ruchu do swoich możliwości. Najważniejsze, aby była regularna i sprawiała przyjemność – stwierdza Sandra Tymich. Lepiej klika minut niż wcale Warto pamiętać, że nawet niewielka dawka ruchu przynosi korzyści i jest lepsza niż całkowity brak aktywności fizycznej. A nasz mózg, podobnie jak mięśnie, potrzebuje treningu. – Dzięki aktywności fizycznej poprawiamy jego funkcjonowanie, co przekłada się na lepsze samopoczucie, większą odporność psychiczną i dłuższe utrzymanie sprawności umysłowej – podsumowuje Sandra Tymich.

Ruch, który działa korzystnie na mózg – jak aktywność fizyczna wspiera pracę układu nerwowego? Dowiedz się więcej »

Wszystko co warto wiedzieć o cholesterolu – jakie są normy, kiedy się badać?

Cholesterol jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Problem pojawia się wówczas, gdy jego stężenie we krwi przekracza normy, a nadmiar zaczyna odkładać się w naczyniach krwionośnych. Zbyt wysoki poziom cholesterolu, szczególnie frakcji LDL, to jedna z przyczyn chorób układu sercowo-naczyniowego, w tym zawałów serca. O tym, dlaczego warto go kontrolować i jak zmieniały się normy, mówi dr hab. n. med. prof. nadzw. Aleksander Żurakowski, kardiolog American Heart of Poland. Dobry i zły cholesterol Cholesterol dzielony jest na dwie frakcje: LDL, czyli “zły” cholesterol, oraz HDL – “dobry”. – Największe zagrożenie dla serca i naczyń stanowi frakcja LDL, ponieważ to ona odkłada się w ścianach tętnic i prowadzi do ich zwężenia – tłumaczy dr hab. n. med. prof. nadzw. Aleksander Żurakowski. – HDL odgrywa rolę ochronną, usuwając nadmiar cholesterolu z krwiobiegu, jednak nie ma tak dużego znaczenia w ocenie ryzyka zawału, jak kiedyś sądzono – dodaje. Im niższy LDL, tym lepiej dla serca Wiele lat temu dopuszczalne normy LDL były wyższe niż obecnie. Jak mówi kardiolog American Heart of Poland, kolejne badania wykazywały, że obniżenie poziomu “złego” cholesterolu bezpośrednio przekłada się na mniejsze ryzyko zawałów, udarów i innych incydentów sercowo-naczyniowych. Normy są regularnie aktualizowane, a próg “bezpiecznego” LDL jest sukcesywnie obniżany. Zmiany w normach dotyczących poziomu cholesterolu LDL to efekt wyników kolejnych badań oraz postępu w farmakologii. Jak tłumaczy dr hab. n. med. prof. nadzw. Aleksander Żurakowski, przełomem było pojawienie się współczesnych statyn – znacznie silniejszych od tych pierwszej generacji. – Kiedyś leki te obniżały stężenie cholesterolu zaledwie o 20 procent. W takich warunkach osiągnięcie wartości LDL, które dziś uznajemy za docelowe, było dla większości pacjentów nieosiągalne – wyjaśnia kardiolog. Dlatego w tamtym czasie nikt nie rozważał obniżania norm, skoro możliwości terapeutyczne były tak ograniczone. Dopiero leki nowej generacji pozwoliły na skuteczniejszą walkę z wysokim poziomem LDL. Dieta i ruch Choć styl życia ma ogromne znaczenie, nie zawsze jest w stanie rozwiązać problem hipercholesterolemii. – Dieta może obniżyć poziom cholesterolu o około 20 procent – mówi dr hab. n. med. prof. nadzw. Aleksander Żurakowski. – Ograniczenie produktów pochodzenia zwierzęcego jest zalecane, ale w wielu przypadkach niezbędne może być także włączenie farmakoterapii – dodaje. Ważnym elementem profilaktyki jest także aktywność fizyczna. Regularny wysiłek wpływa korzystnie nie tylko na poziom HDL, ale też na ogólną kondycję naczyń krwionośnych i serca. – Niestety, nie mamy leków, które skutecznie podniosłyby HDL. Dlatego aktywność fizyczna pozostaje naszym jedynym narzędziem – podkreśla ekspert American Heart of Poland. Nie ma jednej normy dla wszystkich Jak stwierdza dr hab. n. med. prof. nadzw. Aleksander Żurakowski, nie istnieje uniwersalna norma cholesterolu dla każdego. – U młodej, zdrowej osoby LDL może być nieco wyższy, a i tak jej ryzyko zawału w najbliższych latach będzie bliskie zeru. Jednak u pacjenta z nadciśnieniem, palącego papierosy, nawet niewielkie przekroczenie norm LDL może być niebezpieczne – tłumaczy kardiolog. Ogólnie przyjmuje się, że osoby zdrowe po 40. roku życia powinny utrzymywać LDL poniżej 100 mg/dL. U pacjentów z grupy wysokiego ryzyka (np. po przebytym zawale lub z rozpoznaną miażdżycą) zaleca się jeszcze niższe wartości – nawet poniżej 40 mg/dL. Kiedy warto się zbadać? Eksperci rekomendują rozpoczęcie regularnych badań lipidogramu – pełnego profilu cholesterolu – u mężczyzn po 40. roku życia, a u kobiet – po 50. lub wcześniej, jeśli przeszły menopauzę. – Ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych znacząco rośnie z wiekiem, a cholesterol to tylko jeden z wielu czynników, które musimy brać pod uwagę – podkreśla kardiolog American Heart of Poland. Nadciśnienie, otyłość czy palenie papierosów to inne równie ważne elementy. Dlatego kompleksowa profilaktyka sercowo-naczyniowa powinna obejmować nie tylko kontrolę lipidów, ale także innych parametrów zdrowotnych oraz prowadzenie zdrowego trybu życia.

Wszystko co warto wiedzieć o cholesterolu – jakie są normy, kiedy się badać? Dowiedz się więcej »

Tętno jako wskaźnik wydolności układu krążenia – dlaczego ma tak ważne znaczenie? Co oznacza i jak je prawidłowo badać?

Tętno to jeden z najprostszych sposobów, by sprawdzić, jak pracuje nasze serce. – To liczba uderzeń serca na minutę, która w spoczynku u zdrowej osoby wynosi zwykle od 50 do 70 – podkreśla dr n. med. Janusz Prokopczuk, kardiolog American Heart of Poland. Jednak częstość bicia serca może się zmieniać – przyspieszać podczas aktywności fizycznej, stresu czy emocji, czasem szybkie tętno pojawia się bez wyraźnego powodu i wtedy powinniśmy zwrócić na to szczególną uwagę. Każdy z nas od czasu do czasu odczuwa szybsze bicie serca – czy to po bieganiu, stresującym dniu czy nagłej emocji. To naturalne zjawisko, które pomaga organizmowi dostosować się do zwiększonego zapotrzebowania na tlen i składniki odżywcze. Jednak, kiedy serce bije szybko i nieregularnie, a takie sytuacje powtarzają się często lub trwają długo, może to świadczyć o problemach zdrowotnych, które wymagają konsultacji z lekarzem. Dlaczego serce zaczyna bić szybciej? Przyspieszone tętno to naturalna reakcja organizmu na wiele sytuacji. Gdy się ruszamy, ćwiczymy, czujemy ekscytację, strach lub stres, nasz układ nerwowy wysyła sygnały, które sprawiają, że serce bije szybciej, aby dostarczyć mięśniom i narządom więcej krwi i tlenu. To fizjologiczna, zdrowa reakcja. Jednak czasem tachykardia pojawia się bez wyraźnej przyczyny i to już może być znak, że w organizmie dzieje się coś niepokojącego. – Przyspieszone tętno może być objawem chorób, zwłaszcza tych związanych z zaburzeniami hormonalnymi, jak nadczynność tarczycy, która „nakręca” organizm do szybszej pracy. Również przewlekły stres, napięcie emocjonalne, a nawet niektóre leki i używki, np. kofeina czy nikotyna, mogą powodować szybsze bicie serca. Dlatego ważne jest, abyśmy obserwowali, w jakich sytuacjach pojawia się tachykardia – podpowiada dr n. med. Janusz Prokopczuk. Kiedy szybkie tętno jest niebezpieczne? Jeśli nasze serce zaczyna bić naprawdę szybko – powyżej 190–200 uderzeń na minutę – jest to powód do poważnego niepokoju. Jak mówi kardiolog American Heart of Poland, w takich sytuacjach serce nie ma czasu na pełne rozkurczenie się i napełnienie krwią, co oznacza, że do całego organizmu trafia mniej tlenu i substancji odżywczych. To z kolei może prowadzić do zawrotów głowy, osłabienia, omdleń, a w skrajnych przypadkach – do zatrzymania krążenia. Niepokojącym objawem są także uczucie kołatania serca, duszność, bóle w klatce piersiowej oraz nadmierne zmęczenie. W takich sytuacjach nie można zwlekać – szybka konsultacja lekarska może zapobiec poważnym powikłaniom. Co to są zaburzenia rytmu serca i dlaczego są ważne? Niektóre przyspieszenia tętna wynikają z problemów z elektrycznym układem serca. – Nasze serce bije dzięki precyzyjnie sterowanym impulsom elektrycznym, które pobudzają mięsień sercowy do skurczu. Gdy ten system zaczyna działać nieprawidłowo, może dochodzić do arytmii, czyli zaburzeń rytmu serca – stwierdza kardiolog American Heart of Poland. Są różne rodzaje arytmii, ale szczególnie groźne są tzw. częstoskurcze – bardzo szybkie i niekontrolowane skurcze serca, które mogą być nadkomorowe (pochodzące z górnych partii serca) lub komorowe (z niższych partii). Wymagają one dokładnej diagnostyki, najczęściej za pomocą specjalistycznych badań elektrofizjologicznych, które pozwalają zlokalizować źródło problemu. W wielu przypadkach pomaga zabieg ablacji – metoda polegająca na precyzyjnym wyeliminowaniu fragmentu tkanki serca, który powoduje nieprawidłowy rytm. To skuteczny sposób na przywrócenie normalnego bicia serca i poprawę jakości życia. Co robić, gdy zauważymy przyspieszone tętno? Po pierwsze, nie wpadajmy w panikę – nie każde szybkie tętno oznacza poważną chorobę. – Ważne jest jednak, by zwrócić uwagę na to, jak często i w jakich sytuacjach pojawia się tachykardia, czy towarzyszą jej inne objawy, takie jak zawroty głowy, duszność, czy bóle w klatce piersiowej – zaznacza dr n. med. Janusz Prokopczuk. Warto nauczyć się samodzielnego mierzenia tętna – można to zrobić na nadgarstku lub szyi, licząc uderzenia przez 15 sekund i mnożąc przez 4. Jeśli częstość tętna jest stale podwyższona lub szybko rośnie bez wyraźnego powodu, konieczna jest konsultacja z lekarzem. Specjalista może zlecić badania EKG, monitorowanie Holterowskie lub inne testy, które pomogą zdiagnozować przyczynę tachykardii i zaproponować odpowiednie leczenie. Nie lekceważ – świadomość i odpowiednia reakcja na nieprawidłowości rytmu serca mogą uratować życie Nie wolno bagatelizować nagłego, nieproporcjonalnego do sytuacji przyspieszenia rytmu serca, szczególnie jeśli towarzyszą mu objawy takie jak duszność, zawroty głowy czy uczucie osłabienia. Leczenie powinno być ukierunkowane na przyczynę kliniczną, a nie jedynie na sam parametr tętna. – Regularna kontrola rytmu serca oraz szybka diagnostyka w przypadku nieprawidłowości są kluczowe dla zapobiegania powikłaniom kardiologicznym. Wczesna konsultacja z lekarzem specjalistą umożliwia wdrożenie właściwego leczenia i poprawę rokowania pacjenta – podsumowuje dr n. med. Janusz Prokopczuk.

Tętno jako wskaźnik wydolności układu krążenia – dlaczego ma tak ważne znaczenie? Co oznacza i jak je prawidłowo badać? Dowiedz się więcej »

Bezpieczny urlop dla serca – jak wypoczywać z nadciśnieniem i chorobami układu krążenia?

Wypoczynek sprzyja regeneracji organizmu, redukcji stresu i poprawie samopoczucia. Dla osób z problemami sercowo-naczyniowymi urlop ma także dodatkowe znaczenie – to nie tylko okazja do relaksu, ale też ważny element profilaktyki zdrowotnej. Jak zaplanować urlop, by był bezpieczny dla serca? Na co uważać i jakich miejsc unikać? Wyjaśnia dr n. med. Bartłomiej Orlik, kardiolog American Heart of Poland. Niezależnie od tego, czy wybieramy góry, czy morze, klimat danego miejsca ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Jak podkreśla dr n. med. Bartłomiej Orlik, ciśnienie atmosferyczne, wilgotność powietrza, skład atmosfery i nasłonecznienie oddziałują na samopoczucie i kondycję układu krążenia. – Osoby z nadciśnieniem powinny unikać wyjazdów w wysokie góry, ale mówimy tutaj o wysokościach powyżej 3000 m, gdzie zmienność ciśnienia atmosferycznego jest znaczna – mówi kardiolog American Heart of Poland. Wyjazd w wysokie góry jest możliwy tylko pod warunkiem ścisłej kontroli ciśnienia tętniczego. – Najlepiej wypoczywać w miejscach, gdzie temperatura nie przekracza 25 stopni Celsjusza, a różnice temperatury między dniem a nocą są niewielkie. Skrajne temperatury oraz nagłe zmiany pogody mogą wpływać na ciśnienie tętnicze i pogarszać ogólne samopoczucie. Wysokie temperatury powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych i obniżenie ciśnienia. U osób przyjmujących leki rozszerzające naczynia może to prowadzić do nadmiernego spadku ciśnienia, osłabienia, zawrotów głowy i innych nieprzyjemnych dolegliwości to zasłabnięcia czy omdlenia włącznie. Bardzo ważne jest abyśmy zabrali na urlop ciśnieniomierz, badajmy ciśnienie tak samo regularnie jak w domu. Słońce i serce – jak się chronić? W upalne dni, szczególnie osoby z nadciśnieniem tętniczym oraz niewydolnością serca, powinny unikać długotrwałego przebywania na słońcu. – Wysokie temperatury mogą powodować przegrzanie organizmu i odwodnienie – przestrzega dr n. med. Bartłomiej Orlik i dodaje: – Niektóre leki na nadciśnienie dodatkowo wzmacniają reakcje fizjologiczne na ciepło, takie jak zaczerwienienie twarzy, obrzęki podudzi czy osłabienie. Dlatego zaleca się, aby w godzinach największego nasłonecznienia przebywać w cieniu i pić dużo wody. Dobrym sposobem na ochłodzenie organizmu jest też stopniowe zanurzanie się w wodzie podczas kąpieli. Nadmorskie powietrze dla zdrowia Pobyt nad morzem, według eksperta American Heart of Poland, może być korzystny dla osób z chorobami układu krążenia. Morskie powietrze jest bogate w jod i mikroelementy. Aerozol morski, powstający przy rozbijających się falach, zawiera m.in. chlorek sodu i sól magnezu, które korzystnie wpływają na śluzówki i układ oddechowy. – Nadmorskie spacery nie tylko dotleniają organizm, ale też pomagają zredukować stres, który ma istotny wpływ na poziom ciśnienia krwi. Umiarkowana aktywność fizyczna, jak spacery plażą, to doskonały sposób na podtrzymanie dobrej kondycji i stabilizację ciśnienia – stwierdza kardiolog American Heart of Poland. Góry nie dla każdego Choć górskie pejzaże kuszą pięknem i czystym powietrzem, dla osób z nadciśnieniem mogą stanowić zagrożenie. – Warunkach trekkingu górskiego organizm musi pracować intensywniej, a osoby przyjmujące beta-blokery mogą mieć ograniczoną zdolność do podnoszenia tętna podczas wysiłku fizycznego. To może skutkować dusznościami, zawrotami głowy czy zmęczeniem – wyjaśnia kardiolog. Pamiętajmy, że należy mierzyć siły na zamiary – nie porywajmy się na 20-kilometrowy trekking górski w słońcu w sytuacji, gdy przez ostatnie 6 miesięcy nie mieliśmy regularnej aktywności fizycznej. Wysiłek należy zwiększać stopniowo i obserwować reakcję swojego organizmu. Dodatkowym problemem są nagłe zmiany pogody w górach, które potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych turystów. Szybki spadek ciśnienia czy gwałtowny wiatr mogą powodować bóle głowy, a nawet ból w klatce piersiowej. Podróże samolotem Loty samolotem dla osób z chorobami serca nie są przeciwwskazane, ale wymagają ostrożności. Na pokładzie panuje niższe ciśnienie atmosferyczne niż na poziomie morza, co może wpływać na ciśnienie tętnicze. W trakcie dłuższego lotu warto regularnie wstawać, rozciągać się i przechadzać po kabinie, by poprawić krążenie, szczególnie w nogach. Przed planowanym długim lotem najlepiej skonsultować się z lekarzem, który oceni, czy nie ma przeciwwskazań i ewentualnie dostosuje leczenie na czas podróży – podkreśla dr n. med. Bartłomiej Orlik. Zasady bezpiecznego urlopu Podczas upałów, gdy temperatura przekracza 30 stopni, warto chronić się w cieniu i unikać bezpośredniego słońca. Istotne jest regularne nawadnianie – najlepiej pić często i małymi łykami. – Dobrze sprawdzają się woda, herbatki ziołowe oraz soki warzywne, np. z pomidorów, buraka czy aronii, które są szczególnie korzystne dla osób z nadciśnieniem – podpowiada ekspert American Heart of Poland. Podczas kąpieli w morzu czy jeziorze należy wchodzić do wody powoli, by organizm miał czas na przystosowanie się do zmieniającej się temperatury, co pozwala uniknąć nagłego wzrostu ciśnienia. Ważnym elementem wakacyjnej profilaktyki jest także dieta. – Należy ograniczyć tłuste potrawy z grilla, unikać kiełbas, karkówek, czerwonego mięsa i wysoko przetworzonych produktów bogatych w sód. Alkohol również nie jest wskazany, ponieważ może destabilizować ciśnienie i działać odwadniająco – podsumowuje dr n. med. Bartłomiej Orlik.

Bezpieczny urlop dla serca – jak wypoczywać z nadciśnieniem i chorobami układu krążenia? Dowiedz się więcej »

Farmaceuta radzi, jak przygotować apteczkę na co dzień i w podróży, żeby skutecznie reagować w nagłych sytuacjach.

Zarówno w warunkach domowych, jak i podczas wyjazdów wakacyjnych, istotne jest posiadanie właściwie skompletowanej apteczki. Jej zawartość powinna umożliwiać szybką reakcję w przypadku nagłych dolegliwości lub drobnych urazów, bez konieczności poszukiwania apteki w sytuacji kryzysowej. O zasadach prawidłowego przygotowania apteczki mówi mgr farm. Nicole Wójcik z Centrum Medycznego Scanmed w Warszawie, American Heart of Poland. Podstawowe wyposażenie apteczki domowej Apteczka domowa powinna zawierać nie tylko leki przyjmowane na stałe, ale również preparaty przeznaczone do stosowania doraźnego. – Niezbędnym elementem wyposażenia są leki o działaniu przeciwbólowym i przeciwgorączkowym – podkreśla farmaceutka. W przypadku syropów zaleca się każdorazowo oznaczać datę pierwszego otwarcia opakowania – zgodnie z zaleceniami producenta, po określonym czasie od otwarcia, preparat może utracić swoje właściwości farmakologiczne i bezpieczeństwo stosowania. W apteczce powinny również znaleźć się: termometr, środek antyseptyczny do dezynfekcji ran, plastry z opatrunkiem, jałowe gaziki, plastry mocujące oraz hydrożel na oparzenia, który działa chłodząco i wspomaga proces regeneracji naskórka – wymienia farmaceutka. Kontrola dat ważności i konsultacja z farmaceutą Apteczka domowa może również zawierać leki łagodzące objawy przeziębiania – np. tabletki na ból gardła i chrypę czy aerozole na katar, a także leki przeciwalergiczne, przeciwbiegunkowe i roztwór chlorku sodu (0,9% NaCl) – przydatny do przemywania oczu i nawilżania błon śluzowych nosa. Regularna kontrola dat ważności leków jest bardzo ważna – przeterminowane preparaty należy niezwłocznie zutylizować. W aptekach znajdują się specjalnie przeznaczone do tego celu pojemniki. – Zalecam przegląd apteczki co kilka miesięcy. Możemy to zrobić na konsultacji farmaceutycznej. Farmaceuta nie tylko sprawdzi daty ważności, ale również udzieli informacji na temat właściwego sposobu przyjmowania leków (na czczo, z posiłkiem, w określonych porach dnia) – wyjaśnia Nicole Wójcik. Warto również skorzystać z porady farmaceuty w celu oceny ewentualnych interakcji pomiędzy stosowanymi lekami, suplementami diety i preparatami ziołowymi, co ma szczególne znaczenie w przypadku osób z chorobami przewlekłymi. – Pacjentom uczulonym na jad owadów rekomenduje się wcześniejszą konsultację lekarską i rozważenie zaopatrzenia się w ampułkostrzykawkę z adrenaliną – dodaje farmaceutka. Wyposażenie apteczki podróżnej Kompletując apteczkę na wyjazd wakacyjny, należy dostosować jej zawartość do kierunku podróży oraz planowanej aktywności fizycznej. Inne potrzeby występują w górach, inne nad wodą. Istnieje jednak grupa preparatów, które mają charakter uniwersalny i powinny znaleźć się w każdej podróżnej apteczce. Wśród nich wymienia się: leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, preparaty przeciwwymiotne (na chorobę lokomocyjną), leki przeciwbiegunkowe, elektrolity i probiotyki (w celu stabilizacji mikroflory jelitowej przy zmianie diety), środki odstraszające owady (repelenty), preparaty łagodzące skutki ukąszeń. Niezbędnym elementem w czasie podróży jest krem lub emulsja z wysokim filtrem przeciwsłonecznym (SPF 50+). Ponadto warto zabrać: leki przeciwalergiczne, żel chłodzący na stłuczenia i obrzęki, przyrząd do usuwania kleszczy (np. lasso lub kleszczołapki), podstawowe środki opatrunkowe (spray do dezynfekcji, plastry z opatrunkiem i bez opatrunku, jałowe gaziki, bandaże elastyczne). Warunki przechowywania leków podczas podróży Najbezpieczniej przewozić leki w oryginalnych opakowaniach – to istotne zwłaszcza w przypadku kontroli na lotnisku. Zaleca się, aby leki znajdowały się w bagażu podręcznym. Przed wyjazdem warto sprawdzić, jakie substancje lecznicze są dozwolone w kraju docelowym. Dobrym rozwiązaniem jest posiadanie zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego przyjmowanie konkretnych leków – najlepiej w języku angielskim – radzi Nicole Wójcik. – Należy również unikać przechowywania leków w miejscach narażonych na działanie wysokiej temperatury, takich jak samochód czy plaża. Ciepło może prowadzić do degradacji substancji czynnych, obniżać bezpieczeństwo i skuteczność leczenia – dodaje.

Farmaceuta radzi, jak przygotować apteczkę na co dzień i w podróży, żeby skutecznie reagować w nagłych sytuacjach. Dowiedz się więcej »

Klub Pacjenta a edukacja zdrowotna — jak wykorzystać warsztaty i szkolenia dla lepszego samopoczucia

Współczesna opieka zdrowotna coraz częściej dostrzega, jak istotną rolę w leczeniu i zapobieganiu chorobom odgrywa edukacja pacjentów. Świadomość własnego stanu zdrowia, umiejętność samodzielnego radzenia sobie z chorobą oraz dostęp do rzetelnych informacji znacząco wpływają na jakość życia i efektywność terapii. W tym kontekście, coraz większą popularność zyskują inicjatywy takie jak kluby pacjenta, które łączą wsparcie w postaci organizacji bezpłatnych badań z szeroko pojętą edukacją zdrowotną. Przykładem mogą być spotkania Klubu Pacjenta, działający organizowane w ramach działaności Fundacji „Z sercem do Pacjenta”, które oferują różnorodne warsztaty i szkolenia służące poprawie samopoczucia i kondycji zdrowotnej uczestników.   Rola edukacji zdrowotnej podczas Klubów Pacjenta Edukacja zdrowotna to nie tylko przekazywanie wiedzy medycznej, ale również rozwijanie umiejętności praktycznych, które pozwalają pacjentom lepiej zarządzać swoją chorobą i codziennym funkcjonowaniem. W ramach  dostępne są specjalistyczne warsztaty prowadzone przez doświadczonych fizjoterapeutów, lekarzy czy dietetyków, które skupiają się na różnych aspektach zdrowia. Podczas zajęć uczestnicy zdobywają wiedzę na temat profilaktyki, technik radzenia sobie ze stresem, zasad zdrowego odżywiania, a także ćwiczeń fizycznych dostosowanych do ich możliwości i potrzeb. Co istotne, zajęcia te mają charakter interaktywny — pozwalają wymieniać się doświadczeniami, zadawać pytania oraz otrzymywać indywidualne wskazówki. Dzięki temu edukacja przestaje być jedynie teorią, a staje się praktycznym narzędziem do poprawy jakości życia. Wsparcie grupy i wymiana informacji pomiędzy uczestnikami budują także motywację i poczucie przynależności, które są nieocenione w długotrwałym procesie zdrowienia.   Jak zaplanować udział w warsztatach i szkoleniach klubu pacjenta? Aby w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje edukacja na Klubie Pacjenta, warto dobrze zaplanować swój udział w dostępnych zajęciach. Przede wszystkim, warto określić swoje priorytety zdrowotne i wybrać te wydarzenia, które odpowiadają aktualnym potrzebom – na przykład zajęcia dotyczące kontroli cukrzycy, radzenia sobie z nadciśnieniem, czy wsparcia psychicznego. Kolejnym ważnym krokiem jest regularność. Efektywna edukacja wymaga systematyczności, dlatego najlepiej uczestniczyć w warsztatach i szkoleniach regularnie, a nie jednorazowo. Dzięki temu zdobytą wiedzę można na bieżąco stosować i utrwalać w codziennym życiu. W planowaniu udziału dobrze jest także uwzględnić możliwość porad indywidualnych. Dzięki temu można doprecyzować zalecenia, omówić postępy i dostosować program działań do zmieniających się potrzeb zdrowotnych. Niezwykle pomocne jest także korzystanie z materiałów edukacyjnych i porad dostępnych na stronie Fundacji „Z sercem do Pacjenta”, które stanowią wartościowe źródło informacji poza godzinami zajęć.

Klub Pacjenta a edukacja zdrowotna — jak wykorzystać warsztaty i szkolenia dla lepszego samopoczucia Dowiedz się więcej »

Choroba wieńcowa – jak ją rozpoznać i kiedy zgłosić się do lekarza?

Choroby serca i układu krążenia od lat pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych naszych czasów. Mimo postępu medycyny, wciąż zbyt wiele osób lekceważy pierwsze symptomy, które mogą świadczyć o rozwijającym się schorzeniu. Styl życia, stres, brak aktywności fizycznej oraz niezdrowa dieta to czynniki, które znacząco zwiększają ryzyko wystąpienia problemów z sercem. W ramach trwającego właśnie Tygodnia dla Serca warto przypomnieć, jak groźne mogą być choroby układu krążenia. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), choroby sercowo-naczyniowe – w tym przede wszystkim choroba wieńcowa – są jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji w krajach rozwiniętych. Co więcej, pozostają główną przyczyną zgonów na całym świecie. Jak rozpoznać pierwsze objawy choroby wieńcowej i na czym polega leczenie, mówi dr n. med. Wojciech Trendel, kardiolog Grupy American Heart of Poland. – Chorobę wieńcową możemy podzielić na dwie główne grupy tj. ostre zespoły wieńcowe (OZW) do których zaliczamy zawały serca i niestabilną dławicę piersiową oraz przewlekłe zespoły wieńcowe (PZW) wcześniej znane w piśmiennictwie jako stabilna choroba wieńcowa – mówi dr n. med. Wojciech Trendel. OZW to grupa chorób wymagającą pilnej lub natychmiastowej interwencji kardiologicznej, natomiast pacjenci z PZW pozostają pod opieką kardiologa lub lekarza rodzinnego. – Rozpoznanie i leczenie PZW są kluczowe dla poprawy jakości życia pacjentów oraz zmniejszenia ryzyka powikłań, w tym konwersji choroby do OZW, a w najgorszym (choć dalej często występującym) przypadku do śmierci sercowo-naczyniowej – dodaje kardiolog American Heart of Poland. Dławica piersiowa typowym objawem Typowym objawem choroby wieńcowej jest dławica piersiowa, wynikająca ze zmniejszonego, niewystarczającego w stosunku do zapotrzebowania na tlen, przepływu krwi przez tętnice wieńcowe (tętnice unaczyniające serce), zwykle spowodowanego ich zwężeniem. Jest to najczęstszy objaw kliniczny przewlekłych zespołów wieńcowych, charakteryzujący się bólem w klatce piersiowej (gniotącym, uciskającym, piekącym), który występuje podczas np. wysiłku fizycznego (stan zwiększonego zapotrzebowania) i ustępuje po odpoczynku lub przyjęciu leków rozszerzających tętnice wieńcowe. Ból jest najczęściej zlokalizowany w okolicy mostka i może promieniować do ramion, szyi, pleców czy żuchwy. – W zależności od nasilenia objawów, dławica piersiowa może występować w różnym stopniu – od sporadycznych epizodów, po częste i długotrwałe bóle, które mogą ograniczać zdolność pacjenta do wykonywania codziennych czynności. Stopień nasilenia tych dolegliwości, zarówno w Polsce jak i globalnie, oceniany jest w skali Kanadyjskiego Towarzystwa Kardiologicznego (CCS). W niektórych przypadkach pacjenci mogą również skarżyć się na duszność, uczucie zmęczenia, zawroty głowy, omdlenia, a nawet bóle brzucha, szczególnie występujące po obfitym posiłku – wymienia dr n. med. Wojciech Trendel, American Heart of Poland. Do typowych czynników wywołujących zaostrzenie objawów choroby wieńcowej należą także stres powodujący wzrost ciśnienia krwi i przyspieszenie akcji serca, a przez to zwiększone zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen oraz nagłe ochłodzenie (zmiana warunków pogodowych) czy palenie papierosów powodujące skurcz i zmniejszenie przepływu przez tętnice wieńcowe. Wywiad, badania laboratoryjne i obrazowe Jak podkreśla ekspert American Heart of Poland, rozpoznanie przewlekłych zespołów wieńcowych wymaga odpowiednich badań diagnostycznych. Podstawą wstępnej diagnozy jest wywiad kliniczny, w którym zwraca się uwagę na występowanie klasycznych objawów dławicy piersiowej, historię chorób serca, obecność czynników ryzyka – takich jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, palenie papierosów czy podwyższony poziom cholesterolu – oraz rodzinne predyspozycje do chorób sercowo-naczyniowych, zwłaszcza jeśli występowały one przedwcześnie (przed 55. rokiem życia u mężczyzn i przed 65. rokiem życia u kobiet). Istotną rolę odgrywają również badania laboratoryjne, w tym morfologia krwi, lipidogram, oznaczenie poziomu glukozy oraz testy oceniające funkcję nerek – ich wyniki pomagają w ocenie ryzyka sercowo-naczyniowego oraz w identyfikacji chorób współistniejących. W diagnostyce wykorzystuje się także badania elektrokardiograficzne, takie jak spoczynkowe EKG, echokardiografia i EKG wysiłkowe, które pozwalają na wykrycie ewentualnych oznak niedokrwienia mięśnia sercowego. Uzupełnieniem diagnostyki są badania obrazowe – od tomografii komputerowej, przez rezonans magnetyczny i różne testy obciążeniowe (m.in. echokardiografia z dobutaminą, echokardiografia wysiłkowa, scyntygrafia perfuzyjna), aż po inwazyjną koronarografię, która zarezerwowana jest przede wszystkim dla pacjentów z wysokim prawdopodobieństwem choroby wieńcowej. Leczenie choroby wieńcowej Leczenie przewlekłych zespołów wieńcowych jest złożone i obejmuje zarówno terapię farmakologiczną, jak i interwencje inwazyjne. – Zalecane jest podejście indywidualne, dostosowane do potrzeb każdego pacjenta, uwzględniając stopień zaawansowania choroby, objawy kliniczne oraz obecność chorób współistniejących – podkreśla kardiolog American Heart of Poland. Celem terapii farmakologicznej jest łagodzenie objawów, zmniejszenie ryzyka powikłań oraz poprawa jakości życia. W leczeniu stosuje się m.in. leki przeciwpłytkowe (kwas acetylosalicylowy, inhibitory P2Y12), beta-blokery i nitraty łagodzące objawy dławicy oraz statyny obniżające poziom cholesterolu i ograniczające postęp choroby. Gdy leczenie farmakologiczne nie przynosi efektów, konieczne może być zastosowanie metod inwazyjnych, takich jak angioplastyka wieńcowa ze stentem lub operacja by-passów, szczególnie przy wielonaczyniowej chorobie lub zajęciu pnia lewej tętnicy wieńcowej. Jakie mogą być powikłania? Powikłania przewlekłych zespołów wieńcowych to przede wszystkim zawał serca, niewydolność serca oraz nagła śmierć sercowa. Zawał może być skutkiem postępu choroby wieńcowej i zablokowania przepływu krwi w tętnicach wieńcowych. Długotrwałe niedokrwienie prowadzi do uszkodzenia mięśnia sercowego, osłabienia jego funkcji i w efekcie – do niewydolności serca, objawiającej się dusznością, obrzękami nóg i spadkiem wydolności fizycznej. Nagła śmierć sercowa to zwykle efekt ciężkich zaburzeń rytmu, takich jak migotanie komór, które często pojawiają się na tle blizn po przebytym zawale. Przewlekłe zespoły wieńcowe stanowią poważne wyzwanie dla współczesnej medycyny. Dzięki szerokiemu wachlarzowi dostępnych metod diagnostycznych oraz terapii, możliwe jest znaczne poprawienie jakości życia pacjentów oraz zmniejszenie ryzyka powikłań. Kluczowe pozostaje wczesne rozpoznanie choroby, indywidualne podejście do leczenia, a przede wszystkim świadomy udział pacjenta w całym procesie terapeutycznym.

Choroba wieńcowa – jak ją rozpoznać i kiedy zgłosić się do lekarza? Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry